Dla odprężenia puścimy sobie "Tigerlily" autorstwa La Roux. Oczywiście wszyscy ich bardzo dobrze znacie. Duet ten zawojował cały świat takimi singlami jak: "In For The Kill", "Bulletproof", "Im Not Your Toy" czy właśnie "Tigerlily". Nie będę się o tym projekcie zbytnio rozpisywał, ponieważ niczego nowego nie odkryję. Powiem tylko, że La Roux lubię głownie za charakterystyczny wokal Elly Jackson, a ich muzyka świetnie nadaje się jako materiał dla zdolnych producentów, bardziej tanecznej i ostrzejszej elektroniki. Oto dwa dowody:
http://massivetunez.blogspot.com/2011/01/w-dubstepowym-sosie.html
http://massivetunez.blogspot.com/2011/01/student.html
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz