Czas nadrobić zaległości. Ponieważ przez okrągły tydzień siedziałem cicho, to dzisiaj mam dla Was potrójną dawkę naprawdę świetnej muzyki.
Na początek wracamy do szalonego duetu Trash Yourself i ich elektryzującego brzmienia Electro. Amerykanie już trzykrotnie pojawiali się na moim blogu:
Czas na kolejną wizytę. Tym razem w remiksie Vicious. Przygotujcie się na sporą dawkę wobbli. Z resztą Wobble będzie dzisiaj królował. Zapnijcie pasy.
Trash Yourself - Forget It (Vicious Remix) by Trash Yourself
No dobrze. Nie zwalniamy tempa. Czas na odrobinę rasowego Bassline'u. Uwielbiam ten track. Tempa T to pełen agresji i złości, głos londyńskiej ulicy. Można się uzależnić od tej wersji.
Na koniec coś specjalnego. Mistrz jamajskich brzmień - Capleton wspólnie z Method Manem nagrali wspólnie w 95 roku, fantastyczny track "Wings Of The Morning". Jakiś czas temu zainteresował się nim dubstepowy producent DZ. Naprawdę nazywa się Sean Harten i pochodzi...oczywiście z Kanady. Liczba świetnych, dubstepowych producentów w tym państwie jest zadziwiająca. Posłuchajcie na co go stać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz