niedziela, 11 marca 2012

Chwila Wytchnienia

Od razy na początku chciałem się wytłumaczyć z kilku dni milczenia. Po prostu od środy właściwie nie było mnie w domu, a jak już się pojawiłem to nie byłem w stanie sklecić czegokolwiek sensownego. Jeszcze na dodatek dziś rano poczułem, że mój organizm odrobinę się buntuje. Po prostu muszę trochę odpocząć. Dlatego też dzisiaj muzyka taka, a nie inna. 
Dziś króluje House, który w moim przypadku bardzo pomaga mi w regenerowaniu sił. Uwielbiam miarowy beat, wprowadzający człowieka w pewien trans, który relaksuje i uspokaja. Kiedy chwilowo mam dosyć słuchanych przez mnie ciężkich, dynamicznych, kwaśnych, zazwyczaj połamanych brzmień, zawsze sięgam dla odmiany po muzykę House, ale nie w słodkim, wokalnym wydaniu. Wręcz przeciwnie. 
Zaczniemy od przepięknie deepowego utworu "Deep Fear" autorstwa Sidekick w remiksie niemieckiego duetu D.O.N.S. Nie wszystkie ich muzyczne produkcje odpowiadają moim upodobaniom, ale tym trackiem panowie jednoznacznie udowadniają, ze wiedzą jak "to" się robi.



Jak się okazuje, Słoweńcy też robią fajną muzykę elektroniczną. Przed Wami Martin "Beltek" Bijelić w kompozycji "Playmaker". Dla tego muzyka rokiem przełomowym był rok 2007, w którym to wygrał producencki konkurs zorganizowany przez samego guru Petera Tonga utworem "Copacabana", który zapragnął wydać w swojej labelu Chris Lake. O Bijelicu zrobiło się jeszcze głośniej gdy zaczął współpracować z legendą nie tylko słoweńskiej ale i europejskiej muzyki klubowej - Umekiem. Dziś to już doświadczony, uznany muzyk. Sprawdźcie koniecznie jedno z jego świetnych nagrań.



Jako ostatnia wybrzmi wspólna kompozycja dwóch holenderskich producentów. Usłyszycie track pod tytułem "Too High" autorstwa Mojado w interpretacji duetu Wolf & Hardwell. Panowie od czasu do czasu razem współpracują i trzeba przyznać, iż ta współpraca układa im się bardzo dobrze. Dowód przedstawiam poniżej.



Właściwie to powinien być już koniec na dzisiaj, ale dzięki niespodziewanemu spotkaniu na dworcu PKP z moim wiernym towarzyszem podróży po muzycznych przestworzach, mam dla Was coś jeszcze. Mając do dyspozycji kilka minut między przyjazdem mojego pociągu, a odjazdem jego, zdążył mi opowiedzieć, co go też ostatnio muzycznie powaliło na łopatki. Miał na myśli lutowy Radio Therapy Broadcast autorstwa Dave'a Seamana. Grzecznie się go posłuchałem i wróciwszy do domu włączyłem celem skonfrontowania jego zachwytów ze stanem faktycznym. Okazało się, że jest to tak dobre, iż będę to katował do końca dnia, a jutro zagości na moim przenośnym playerze. To kawał naprawdę przepięknej muzyki. Od razu wróciły wspomnienia z mojego pierwszego Audioriver, kiedy to Seaman zakończył występy na scenie głównej swoim rewelacyjnym setem. Sił nie było za grosz, a mimo to nogi same pląsały. Niezapomniane chwile. Sprawdźcie to KONIECZNIE!!


Radio Therapy Broadcast February 2012 by Dave Seaman

1. Gavin Herlihy & Laura Jones 'The Witching Hour' [Crosstown Rebels]
2. Matthew Dekay & Lee Burridge 'Fur 'Die Liebe' [All Day I Dream]
3. Salvatore Freda 'Chosen Fools' [Soulfooled Detailed]
4. James Mile 'Ease The Pain' (Marco Effe mix) [Kaluki Musik]
5. Maher Daniel 'Malgra' (Kaiserdisco mix) [Circus]
6. Mitrinique 'Green Mountains' (Facundo Mohrr) [Sound Avenue]
7. SIOPIS 'Lost Battleships' (Adam Port) [Get Physical]
8. Darin Epsilon & Tom Sela 'Metamorph' (Luis Junior) [Mesmeric]
9. Guy J 'High' (Marc Marzenit) [Sudbeat]
10. Chemical Brothers 'Hanna's Theme' (VF Caulfield Bootleg)
11. Warren Suicide 'Moving Close' (Apparat) [Shitkatapult]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz