Wracając dziś busem do domu po pracy musiałem wyglądać komicznie. Zasiadłem sobie wygodnie i...zaczęła się moja ponad półgodzinna walka ze snem. Mimo, że miałem słuchawki na uszach, z których wybrzmiewała płyta "Modern Primitve" autorstwa Elite Force (recenzja niebawem), to za cholerę nie potrafiłem pozostać przytomnym. Głowa opadała mi do przodu, opierając się o siedzenie przede mną. Broniłem się jak mogłem. Kilka razy udało mi się nawet przebudzić, zrywając się nagle i zastanawiając się czy ktoś przypadkiem mnie nie obserwuje. W tych chwilach pełnej świadomości zachwycałem się muzyką, która atakowała moje uszy. Pomyślałem sobie, że jedynymi rzeczami jakie mogą mnie uchronić przed przespaniem dzisiejszego wieczoru (nie znoszę spać w dzień, szkoda mi na to czasu) będą: porządny posiłek, orzeźwiający prysznic i spora dawka dobrej muzyki. Oto niektóre z utworów, które utrzymują mnie w jako takim stanie. Enjoy.
Dwa tygodnie temu wrzuciłem utwór "Little Secrets" autorstwa Passion Pit. Dziś chcę zaprezentować bardzo przyjemny remiks w wykonaniu Hey Champ. Jest to muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Funkująca i bardzo szybko wpadająca w ucho. Uważajcie, bo jutro jadąc do pracy możecie się złapać na nuceniu tego utworu.
Dzisiaj cały dzień marzył mi się Drum'n'Bass. Niestety w pracy nie mam co liczyć na taką muzykę, więc byłem zmuszony wytrzymać i zaspokoić swoje muzyczne potrzeby w domu. Dziś u mnie króluje Liquid Funk. Jednym z utworów które katuję jest "Messages" Filthy Dukes w remiksie Brookes Brothers. Panowie sześć lat temu wdarli się na drum'n'bassową scenę i do dzisiaj zaliczają się do ścisłej czołówki lżejszych, bardziej melodyjnych odmian tej muzyki. Muszę przyznać, że nagranie, które za chwilę usłyszycie nie spodobało mi się od razu. Musiałem się do niego bardzo długo przekonywać. Mam nadzieję, ze Wy również się do niego przekonacie.
W moim zestawie otrzeźwiającym, nie mogło zabraknąć również chropowatego i dynamicznego Electro House'u, dziś w amerykańskim wydaniu Chada Vicious. Usłyszycie utwór "Fangbanger", który z pewnością, do łatwo przyswajalnych nie należy, a to co dzieje się od trzeciej minuty, to istna masakra. Nie jest to może track dla każdego, ale myślę, że świetnie sprawdziłby się jako budzik.
...z kącika zdartej płyty
Zakończymy sobie dzisiaj totalnym oldschoolem. Przenieśmy się w szalone lata siedemdziesiąte, tętniące muzyką Disco. Jednym z hitów tamtych czasów był utwór "Keep On Jumpin" autorstwa Musique. W swoim czasie, cała Ameryka bawiła się w rytm tego utworu. Nagranie to, przez lata doczekało się wielu nowych interpretacji, co świadczy o jego ponadczasowości. Ja jednak uważam, że oryginał spokojnie broni się sam. No powiedzcie szczerze. Czy nie poskakalibyście w jego rytm? Disco ponad wszystko!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz