czwartek, 20 października 2011

Praca Czyni Wolnym

Przyszedł i na mnie czas, żeby brać pracę do domu. Człowiek obiecuje sobie, że nigdy, przenigdy to nie nastąpi. Obiecuje, że będzie rozdzielał pracę od czasu wolnego. To jednak tylko teoria. Czasami się po prostu inaczej nie da. Muszę się do tego przyzwyczaić, gdyż koniec roku zapowiada niezwykle intensywnie. Kolejne nabory wniosków o dofinansowanie, multum umów do podpisania i niezliczone wnioski dotyczące wprowadzenia zmian w umowach. Jak widać chętnych na unijne pieniążki nie brakuje.
No ale przecież nie będziemy rozmawiali o pracy. Powyższy akapit możecie potraktować jako moje wytłumaczenie dlaczego wczoraj nie umieściłem wpisu na blogu. Z tego względu jak i z uwagi na fakt, że nie będzie mnie w domu pewnie do niedzieli przygotowałem dla Was dzisiaj naprawdę sporą i różnorodną muzyczną ucztę.
Zaczniemy od czegoś wyjątkowego. Zaczniemy od niespełna 5-minutowego minimixu w wykonaniu A-Trak, nagranego ku pamięci DJ Mehdi. Nadal nie mogę otrząsnąć się po śmierci tego niezwykle utalentowanego muzyka. Niezliczona ilość DJ-ów składała hołd jego osobie. Można było zauważyć jak wielu kolegów z muzycznych parkietów inspirował i jak wielu ceniło jego twórczość. Jeżeli chcecie przypomnieć sobie niektóre z jego kompozycji odsyłam do wpisu  z 14 września: http://massivetunez.blogspot.com/2011/09/blog-post.html. Mehdi RIP.


Mehdi Forever - Minimix by A-Trak

No dobrze, trzeba iść dalej. Teraz coś dla fanów ciężkich brzmień. Przejadę się po Was niczym walec drogowy dzięki nagraniu "Circle K" autorstwa Trolley Snatcha. Ten producent już pojawiał się na łamach mojego bloga, zatem powinniście wiedzieć, że czeka Was dawka bezkompromisowego, dubstepowego grania. Jeżeli komuś mało, zapraszam do wcześniejszych wpisów:
http://massivetunez.blogspot.com/2011/03/dubstepowa-paczka.html
http://massivetunez.blogspot.com/2011/03/pluton-egzekucyjny.html



Teraz coś z zupełnie innej, muzycznej beczki. Lubicie Peaches? Ja ją uwielbiam!! Jednym z moich ulubionych nagrań Kanadyjki jest pochodzący z krążka "I Feel Cream" singiel "Mommy Complex". Jak tu jej nie kochać za takie bezkompromisowe, chropowate i niepoprawne tracki jak ten właśnie. Moja przygoda z jej muzyką rozpoczęła się od utworu "Fuck The Pain Away" otwierającego jej debiutancki krążek z 2000 roku, którego pierwszy raz usłyszałem w "Lost In Translation" Sofii Coppoli. Później już poszło z górki: najpierw płyta "Impeach My Bush", potem wcześniejsze nagrania, aż w końcu album "I Feel Cream", dzięki któremu poznałem poniższe nagranie. Miłego słuchania. Heavy Stuff.



Pozostajemy w klimatach brudnego Electro. Wracam do moich zamaskowanych ulubieńców, The Bloody Beetroots. Przed Wami totalnie odjechane nagranie "Butter". Utwór ten dowodzi jak wielką wyobraźnie mają Ci panowie i jak dużo odwagę w łączeniu wydawałoby się nie przystających do siebie elementów. Trzeba przyznać, że panowie ostatnio trochę próżnują. Nie rozpieszczają swoich fanów w tym roku. Miejmy nadzieję, że następny rok będzie bardziej obfity w nowe nagrania. A tym czasem posłuchajmy trochę starszego utworu



Na koniec wracam do Crissy Crissa. Miesiąc temu wrzucałem zarejestrowany film z jego występu na Relentless NASS Festival. Dzisiaj kolejny film, tym razem z jego popisu na tegorocznym Creamfields. To prawdziwy muzyczny terrorysta. W jego setach nie ma żadnych reguł. To po prostu żywioł. Z pewnością wywali Was na orbitę. Ja orbituję od kilku tygodni :).





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz