czwartek, 19 kwietnia 2012

Shake It!!

Dzisiaj totalnie imprezowy zestaw, który wprowadzi Was z impetem w nadchodzący weekend. Potraktujcie dzisiejszy post jako swoistą rozgrzewkę przed piątkowym i sobotnim jumpowaniem. Przygotujcie się zatem na porządną dawkę klubowego grania w najlepszym wydaniu.
Zaczniemy od utworu z którego zaczerpnąłem tytuł dzisiejszego wpisu. Swojego czasu Toddla T i Herve zdemolowali światowe parkiety swoim przebojem "Shake It". Postanowiłem zaprezentować Wam moją ulubioną wersję tego oto utworu - remiks Wittyboya. Był to pierwszy muzyk, którego zaprezentowałem na łamach MassiveTunez i dzisiaj do niego wracam, ponieważ uważam go za jednego z najlepszych producentów dzisiejszej sceny Garage. Rozwala mnie praktycznie każdym swoim nagraniem. Deadly Tune!!



Jeżeli Wittyboy jest moim ulubionym producentem garage'owych brzmień, to jeśli chodzi o Fidget, moim ulubieńcem jest zdecydowanie Dylan Holshausen. Ten pochodzący z RPA, młody muzyk szturmem wszedł na wszelkiego rodzaju klubowe listy przebojów. Jego utwory charakteryzuje niezwykła fantazja i swoboda. Jeżeli macie ochotę na tłuściutki beat i wobblowe wariacje to jest to muzyka zdecydowanie dla Was. Na dobry początek utwór "Dirty Jack" z dorobku Claire "Wonk" Savage, w jego szalonej interpretacji. 



Przyśpieszamy tempo i puszczam gwiazdorski duet DJ Deekline i Ed Solo. Ten pierwszy zaczynał od Breakbeatu tworząc duet Deekline & Wizard, a sławę przyniosła mu fantastyczna płyta "Breaks, Beats & Blondes" uznana za jedną z najważniejszych płyt z Urban Music w ostatniej dekadzie. Drugi z nich zaczynał od Drum'n'Bassu aby później zachłysnąć się Dubstepem i Breakbeatem. Od wielu lat Panowie ze sobą współpracują, wypalając dziesiątki fantastycznych nagrań. Nie ograniczają się do jednego gatunku muzycznego. Z równą swobodą poruszają się zarówno w obrębie D'n'B, Dubstepu, Breakbeatu czy UK Garage. Słychać, że Panowie kochają połamane rytmy i nie mają zamiaru różnicować ich gatunkowo. Dziś w drumowym wydaniu. Posłuchajcie świetnego "Sugar Me".



Na koniec zupełnie zmieniam klimaty. Czas na Dirty Freek i jego niezwykle pozytywny przebój "Movin On". Przy takiej nutce, nie da się podpierać ścian. Za każdym razem kiedy ją słyszę na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Nie da się nie lubić tego utworu. Życzę Wam udanego weekendu i zapraszam na kolejną dawkę muzyki w niedzielne popołudnie. Zapewniam, że będzie czego posłuchać.

Dirty Freek ft. Justine - Movin' On (Original Radio Edit) [Freek] low res by DirtyFreek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz