niedziela, 1 kwietnia 2012

Say Hello

...z kącika zdartej płyty


Dziś zaczynamy nietypowo od naszego oldscholowego cyklu. Pewnie niektórzy z Was czytając tytuł dzisiejszego wpisu, doskonale wiedzą jaki utwór dziś mam zamiar zaprezentować. Cofnijmy się do roku 2005. Właśnie wtedy, swój szczyt popularności osiągnął duet Deep Dish. Świetna płyta "George Is On" oraz przebojowe single "Flashdance", "Sacramento" czy "Say Hello", pozwoliły zdobyć dwójce muzyków pochodzenia irańskiego Mount Everest popularności.
Jak się później okazało były to największe i ostatnie sukcesy tworzącego od połowy lat 90-tych duetu. Niedługo później, panowie postanowili pójść własnymi drogami. Dziś, z dużym powodzeniem pracują na własne konta jak Dubfire i Sharam. Mimo, że bardzo cenię dorobek obu muzyków to trochę mi żal, że nie nagrywają już razem. Cóż, takie życie. Pozostaje nam wrócić do największego ich przeboju. Przed Wami "Say Hello" w pełnej, oryginalnej wersji.   



Basement Jaxx - Scars



Czas teraz nadmienić kilka słów na temat płyty do której wróciłem sobie w połowie tygodnia i do dnia dzisiejszego puszczam sobie ją raz za razem. Jestem wielkim fanem Basement Jaxx już od momentu wydania rewelacyjnego, debiutanckiego krążka "Remedy". Zawsze podziwiałem ich za muzyczny eklektyzm oraz wykształcenie swojego własnego poglądu na muzykę taneczną.
Panowie Buxton i Ratcliffe przez całą swoją karierę w zdumiewający sposób potrafili łączyć energetyczną muzykę klubową z popem, doprawiając wszystko ogromną ilością muzycznego szaleństwa. Podobnie jest w przypadku "Scars". Już w trakcie mrocznego intro do otwierającego płytę utworu tytułowego, nie mamy wątpliwości z kim mamy do czynienia. Zaczyna się z naprawdę niezłym przytupem. Przepięknie osadzony utwór otwierający, oparty na szalejącej perkusji i świetnych głosach Meleki i Kelis oraz wykręconych na lewą stronę chóralnymi samplami robi kolosalne wrażenie. Po takiej petardzie dostajemy niezwykle przebojowy, utrzymany w zupełnie innym klimacie "Raindrops" (nie mogę uwolnić się od tego nagrania). Właśnie taką huśtawkę serwują nam Anglicy już do końca tego albumu.
Zdecydowanie wolę Basement Jaxx w utworach dynamicznych, szalonych i z pozoru niepoukładanych. Uwielbiam ten ich muzyczny bałagan, dlatego też do moich ulubionych nagrań na "Scars" zaliczyć mogę również "She's No Good" (to co dzieje się w końcówce tego utworu nie mieści mi się w głowie), przepięknie bujający ale przy tym również ostry i surowy "Saga" z Santigold na wokalu, czy powykręcany "Twerk" z dziewczynami z Yo! Majesty za mikrofonem.
Jeżeli chodzi o bardziej spokojne nagrania, to nie wszystkie przypadły mi do gustu. Takie chociażby "D.I.S.tractionz", czy "A Possibility" są zupełnie zbędne. Inne utwory mniejszego kalibru, takie jak przebojowy "Feelings Gone" czy przypominający mi klimatem niektóre nagrania The Chemical Brothers "My Truth" z pewnością urozmaicają płytę a ich obecność należy zdecydowanie zaliczyć na plus. Pozytywnie zaskoczyła mnie również współpraca z Yoko Ono, której owocem jest moim zdaniem świetne "Day Of The Sunflowers - We March On".
Wspomnę jeszcze o jednym nagraniu. "What's A Girl Gotta Do" uważam za najlepszy track na całym krążku. Utwór ten po prostu powalił mnie na łopatki niczym prawy prosty Władimira Kliczki. Wplątanie klezmersko-bałkańskich elementów do muzyki tanecznej jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Ta nutka to producenckie mistrzostwo świata.
W przypadku "Scars" mamy do czynienia ze starym dobrym Basement Jaxx. Zwariowanym, eklektycznym, często brawurowym muzycznym projektem, którego twórcy udowadniają, że w swojej dziedzinie są jednymi z najlepszych na świecie. Polot, fantazja, nieokiełznana wyobraźnia, rozkoszny galimatias, pozytywna energia, zabawa...takie słowa przychodzą mi do głowy po zagłębieniu się w zawartość tego albumu. Gorąco polecam.
  




Nie mogłem sobie odmówić przyjemności, żeby po raz kolejny nie wrócić do fantastycznego remiksu "Feelings Gone" w wykonaniu mojego ulubieńca, Spora. Zapraszam więc do odwiedzenia wpisu ze stycznia zeszłego roku, w celu przypomnienia sobie tego niesamowitego nagrania: http://massivetunez.blogspot.com/2011/01/stary-znajomy.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz