Nie ma co kręcić nosem na ten track. Stał się wielkim przebojem. Nawet nasze badziewne rozgłośnie radiowe mieliły go niemiłosiernie. Jest to wynik coraz większej komercjalizacji sceny garage/grime. Wystarczy wymienić kariery Dizzee Rascala, Wiley'a, Skepty, całego Roll Deep, które w niczym nie przypomina tego kolektywu sprzed 5 lat. Przykłady można mnożyć. Tinie Tempah to stosunkowa młoda twarz na tej scenie. Rok 2010 był zdecydowanie dla niego przełomowy, również za sprawą wielkiego sukcesu tego singla. "Pass Out" to przede wszystkim bardzo dobry, chwytliwy track. Także nie ma co się krzywić i posłuchać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz