Dzisiaj zaczniemy nastrojowo. Tak wiem wiem, proszono mnie żebym wrzucił coś hardcorowego, a ja wyjeżdżam z Florence And The Machine. Po części z sympatii do jej głosu, po części z sentymentu do oryginału. Bo być może ktoś z was nie zdaje sobie sprawy, ale jest to cover. Po części z obowiązku, gdyż jest to utwór którym podbiła listy przebojów. Przede wszystkim jednak, jestem dzisiaj bardzo zmęczony i mam ochotę na coś lżejszego, a tej piosenki po prostu fajnie się słucha.
No i wszystko fajnie. Człowiek się zrelaksował. Czas teraz spełnić życzenie i zapodać jakiś wyziew szatana. Po drugim tracku nie spodziewajcie się pięknej melodii, niesamowitych wokali, czy też subtelności. To po prostu dubstepowy wymiatacz od George'a Lentona. Niedawno wrzuciłem jego remiks "One More Time" Daft Punk, ukazując jego spokojniejsze oblicze. Czas udowodnić dzisiaj, że ma zdrowo nagrzane w głowie. "Troll" to utwór dla słuchaczy którzy lubią nieprzyjemne dźwięki. Baaardzo nieprzyjemne i chore dźwięki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz