Dzisiaj zajmiemy się zespołem dla mnie wyjątkowym. Puścimy również szczególnie piękny utwór. Rozważać będziemy o Massive Attack. Na ich muzyce się wychowałem. Wszystko zaczęło się od Karmacomy. Nie będę kłamał, że zachwyciłem się tym utworem. Ale jego psychodeliczne, pokręcone, narkotyczne brzmienie niezwykle mnie zaintrygowało.
Później przyszedł czas na fantastyczny "Unfinished Sympathy" z debiutanckiego krążka "Blue Lines". Mimo, że byłem wtedy za młody, żeby utwór ten zrobił na mnie takie wrażenie jakie zrobić powinien. Jednak dziś wiem, że miał wielki wpływ na ukształtowanie mojego muzycznego gustu.
Na całego, przygodę z Massive Attack zacząłem od płyty Mezzanine. Do dziś pamiętam jak zahipnotyzowany siedziałem, gapiąc się w telewizor oglądając teledysk do "Risingsong". Tego teledysku i tego utworu nigdy nie zapomnę. Potem już poleciało - Teardrop, Inertia Creeps, Angel. Te niesamowite utwory skłoniły mnie do zapoznania się z całą płytą, którą uważam za jedną z najlepszych jakie dane mi było usłyszeć w całym moim życiu. "Mezzanine" to wybitne arcydzieło. Dzięki niemu postanowiłem zapoznać się dokładniej z wcześniejszymi dokonaniami Brytyjczyków, płytami "Protection" i "Blue Lines" i m.in. z takimi pięknymi utworami jak "Safe From Harm" czy "Protection" z pięknym wokalem Tracey Thorn.
Długo trzeba było czekać na kolejne dzieło tego nietuzinkowego projektu. Po pięciu latach fani dostali w swoje szpony "100th Window". Płytę przez niektórych niedocenianą. Może dlatego, że była naturalną kontynuacją Mezzanine, a ludzie spodziewali się kolejnej muzycznej rewolucji. Dostali jednak płytę niezwykle przemyślaną i fantastycznie skomponowaną. Takie utwory jak otwierający "Future Proof", "Special Cases" z niepowtarzalnym głosem Sinead O'Connor, czy Butterfly Caught zasługują na największe uznanie.
Potem nastąpiło kolejnych siedem lat ciszy. Z małą przerwą na świetny utwór "Live With Me", wydany w 2006 roku. Wszyscy myśleli, że to zapowiedź kolejnej płyty. Jednak trzeba było na nią poczekać aż do 2010 roku. O "Heligoland", najnowszym albumie Massive Attack porozmawiamy sobie innym razem. Teraz puszczę tylko pochodzący z niego utwór "Paradise Circus", który jest jedną z najpiękniejszych nutek jakie słyszałem od bardzo dawna. Minęło 20 lat od premiery debiutanckiego "Blue Lines" a Panowie z Massive Attack nadal tworzą brzmienia zapierające dech w piersiach. Czapki z głów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz