No to mamy weekend. Upragniony przez wielu dłuuugi weekend. Ja co prawda w poniedziałek pracuję ale nie przeszkodzi mi to w zaliczeniu jakiejś majówki. Może się okazać, że następny wpis pojawi się dopiero koło środy, aczkolwiek postaram się uraczyć Was w niedzielę kolejną recenzją płyty i jakimś klubowym klasykiem. A teraz przejdźmy do tego co dzisiaj.
Imprezowo będzie. Zapuścimy sobie "Boggle" Barletty. Ten Kanadyjczyk pojawiał się już na moim blogu. Chociażby remiksując "Mommy Complex" Peaches. Koniecznie przypomnijcie sobie tamto nagranie. Wprowadzi Was w weekendowy nastrój. Żeby Wam ułatwić podaję linka (http://massivetunez.blogspot.com/2011/03/200-track.html). "Boggle" jest utrzymany w bardzo podobnych klimatach. To bardzo energetyczny Electro House który jest w stanie rozruszać każdego.
Przy okazji długiego weekendu wracam również do moich ulubieńców - Mutated Forms. Dalej katujemy EP-ke "Glory Days". Był już oniryczny "Homesick" (http://massivetunez.blogspot.com/2011/03/relaks.html), odprężający "Pessimist" (http://massivetunez.blogspot.com/2011/03/pakiet-weekendowy.html) i głęboki, robiący niesamowite wrażenie "Glory Days (http://massivetunez.blogspot.com/2011/03/estonska-pereka.html). Dzisiaj czas na ostatnią odsłonę. Na koniec zostawiłem najbardziej dynamiczny "Behind The Scene" w remiksie KG. Oczywiście Mutated Forms będą się w dalszym ciągu pojawiać na moim blogu. Mam już w zanadrzu parę numerów.
Na wszelki wypadek życzę Wam już udanego weekendu. Odpocznijcie sobie...albo porządnie się zabawcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz