Dzisiaj mam zły dzień. Po pierwsze źle się czuję. Od rana coś mnie chwyciło. W pracy umierałem. Z czasem poczułem się lepiej więc postanowiłem przejść się po bibliotekach, w poszukiwaniu pewnej pozycji której niestety nie udało mi się nabyć. Potem odbyłem fantastyczną podróż busem wśród śmierdzących żuli z których jeden ciągle się o mnie ocierał. Wracam do domu, zaczynam przeglądać wiadomości sportowe, zaciekawiony dzisiejszym etapem Giro d'Italia i dowiaduję się o tragicznej śmierci kolarza Woutera Weylandta. Jednym słowem dół. Dzisiejsza porcja muzyki będzie przeznaczona głownie dla mnie w celu poprawienia nastroju. Co nie znaczy, że innym dzisiejsze tracki się nie spodobają. Mam nadzieję, że wręcz przeciwnie.
Zaczynamy trackiem "Upside" od Kano. Kiedyś go nie trawiłem, ale na dzień dzisiejszy to jeden z moich ulubionych MC. Ten facet po prostu niszczy każdym jednym swoim utworem i każdym featuringiem. Będzie bardzo częstym gościem na moim blogu w najbliższym czasie. "Upside" z pewnością Wam przypadnie do gustu.
Po lżejszym utworze, wrzucimy sobie na ruszt (i w przypadku tego tracka to bardzo trafna przenośnia) coś baaaardzo ciężkiego. Czas pozbyć się negatywnych emocji. Wyładować się. Ten track będzie w tym bardzo pomocny. "Teflon" to po prostu kolejny wymiatacz od kanadyjskich hardcorowców, którzy nie raz już gościli na moim blogu. Chociażby w rewelacyjnym remiksie "Nowhere To Run". Jeżeli ktoś zna ten track to wie na co stać tych gości. Jeżeli ktoś nie zna bądź nie pamięta, to dobra okazja aby sobie go w tym momencie włączyć (http://massivetunez.blogspot.com/2011/01/uff.html). Muzyka tych Panów to świetny odstresowywacz. Zrozumiecie jak posłuchacie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz