Witam! Ależ To był męczący weekend. Czuję się bardziej zmęczony, niż po całym tygodniu w pracy. Ale nie będę narzekał, ponieważ był to w gruncie rzeczy niezwykle pozytywny weekend, pełen bardzo dobrych wiadomości. Jestem w rewelacyjnym humorze i naładowany energią, której z pewnością starczy mi na nadchodzący tydzień.
Dzisiaj będzie naprawdę spora dawka niezwykle energetycznej muzyki. W końcu trzeba jakość spożytkować nadmiar energii. Zapnijcie więc pasy, bo ruszamy z kopyta!
Zaczniemy naprawdę ostro. Nie mogę się powstrzymać i kolejny raz prezentuję Wam Crissy Crissa w akcji. Tym razem ten niesamowity DJ za moim pośrednictwem zaprasza Was do Cambridge, do klubu Warning! Ten facet mnie po prostu rozwala na łopatki. Jego dj-skie możliwości są nie do opisania. W tym roku nie doprosiłem się zaproszenia Crissa na Audioriver, ale mam wielką nadzieję, że pojawi się w następnym roku i zmiecie Hybrid Tent z powierzchni ziemi. Czego Wam i sobie życzę.
Uff...było ostro co? Z wielką przyjemnością patrzy się na tego człowieka przy pracy. No ale zostawmy już Crissy Crissa w spokoju i przejdźmy do kolejnego muzycznego terrorysty. Kanji Kinetic dwukrotnie pojawiał się już na moim blogu, ale było to bardzo dawno. Dziś przypominam sobie o tym oszołomie. Koniecznie przypomnijcie sobie jego wcześniejsze wizyty na MassiveTunez - jego produkcję "Densetsu Riddim" i remix "Momma's Place" autorstwa Roisin Murphy:
Jedno można powiedzieć. Jego brzmienie jest jedyne w swoim rodzaju. Nie obchodzi mnie pod wpływem jakich środków rodzą się w głowie tego chłopaka tak popaprane muzyczne pomysły. Ważne, że jego..."dziwna" muzyka do mnie trafia i powala na kolana. Przed Wami utwór, od którego zacząłem swoją muzyczną znajomość z tym producentem. Totalnie odjechanie "Quente Demais" w jego interpretacji.
Kontynuujemy nasz dzisiejszy przegląd muzycznych odchyłów. Do tej grupy z całą pewnością mogę zaliczyć High Rankina. Podobnie jak Crissy Criss i Kanji Kinetic, William Rankin nie uznaje kompromisów w muzyce. Jeżeli coś ma walić w dekiel, to wali z siłą młota pneumatycznego. Cechuje go jeszcze jedna istotna cecha. Rankin ma wielki dystans do siebie, swojej twórczości i do clubbingu w ogóle. To wariat, ale niezwykle pozytywnie zakręcony. Wystarczy obejrzeć teledysk do utworu "Meow Meow" który za chwile usłyszycie. Dodatkowo odsyłam Was do jeszcze jednej świetnej kompozycji, która wybrzmiała już na moim blogu. Odświeżcie sobie koniecznie "Mucky" w jego remiksie: http://massivetunez.blogspot.com/2011/01/dance-floor-riot.html.
To jeszcze nie koniec na dzisiaj. Czas bowiem odświeżyć nasz stały, aczkolwiek nieco zapomniany ostatnio kącik...
...z kącika zdartej płyty.
Przenosimy się do roku 1992. Właśnie w tym roku światło dzienne ujrzał singiel "Digeridoo" autorstwa Aphex Twina. To dla mnie jeden z najbardziej odjechanych numerów jakie w życiu słyszałem. Jest jedyny w swoim rodzaju, tak samo jak jego autor.
Richard David James to dziś wielka gwiazda i żywa legenda muzyki elektronicznej. Można by go nazwać wręcz cudownym dzieckiem. Od najmłodszych lat wykazywał wielkie zainteresowanie programowaniem muzyki i obrabianiem dźwięków. Szybko też usadowił się na fotelu outsidera na scenie muzycznej, materializując swoje autorskie, często dziwne, niepokojące i straszne wizje. Dzięki nim zdobył rzesze oddanych wyznawców na całym świecie. Ja do nich nie należę, ale jest wiele utworów, które wręcz uwielbiam. Właśnie do takich zaliczam "Digeridoo". Jeżeli ktoś z Was nie miał przyjemności usłyszeć tej kompozycji, to niech przygotuje się na niezapomniane wrażenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz