czwartek, 8 grudnia 2011

Sowia Muzyka 2

Dziś, wpis miał się nie pojawić. Ten dzień był fatalny i naprawdę nie miałem nastroju do pisania bloga. Właściwie to nie miałem nastroju do robienia czegokolwiek. Z uwagi na fakt, że go wczoraj zapowiedziałem, zmusiłem się i oto jest. Być może niektórzy z Was pamiętają wpis z lipca zatytułowany "Sowia Muzyka" (http://massivetunez.blogspot.com/2011/07/sowia-muzyka.html). W tym oto poście przedstawiłem kompozycje, które według mnie najlepiej smakują po zachodzie słońca. Był "Night Air" Jamie Woona w świetnym remiksie Deadboya, rewelacyjny utwór Ikoniki "Dckhdbtch", który od kilku miesięcy jest dzwonkiem w moim telefonie oraz "Acid Bells" Efdemina fantastycznie zremiksowany przez Martyna. Dziś wracam do Sowiej muzyki, ponieważ mam do zaprezentowanie kolejne trzy, bardzo ciekawe kompozycje. Zatem wszystkich nocnych Marków zapraszam do wytężonego słuchania.
Zaczniemy od Johna Dahlbacka. Tak tak, nie przecierajcie oczu ze zdziwienia. Faktycznie ten producent nie jest znany z subtelnych kompozycji. Uprawia raczej klubowe granie. Ale, jak to często bywa w przypadku płyt długogrających, posiadają one intro. A to do albumu "Winners And Fools" jest naprawdę świetne, a przy tym bardzo dobrze pasujące klimatem do dzisiejszego wpisu.   



Teraz zmieniamy stylistykę na bardziej house'ową, ale nadal pozostajemy w gęstych jak noc klimatach. Przed Wami utwór "Touch Too Much", autorstwa bardzo popularnej, brytyjskiej grupy Hot Chip. Nie będzie to jednak wersja oryginalna, a niezwykle przyjemny remiks w wykonaniu niemieckiego duetu Kollektiv Turmstrasse. Osobiście uwielbiam właśnie taki House. Spokojny, wyciszający i relaksujący. Nie mogę przestać słuchać tego nagrania. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Wam również bardzo się spodoba.



Oczy zaczynają mnie szczypać, a to znak, że powoli powinienem udawać się w stronę łóżka. Dlatego na koniec króciutko. Lipcowy post zacząłem od "Night Air" Jamie Woona, a dzisiejszy zakończę Tym nagraniem. Tym razem będzie to interpretacja Normskiego. Wcale nie gorsza od tej Deadboya. Niedługo możecie spodziewać się większej ilości remiksów tego niesamowitego nagrania. Mam ich jeszcze kilka w zanadrzu. Tych którzy jeszcze nie wybierają się na spoczynek zostawiam z tymi trzema kompozycjami, a sam uciekam bo już ledwo widzę na oczy. Dobranoc moi mili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz