Grudzień przyszedł, Mikołajki za pasem, ale jakoś nie czuć świątecznego nastroju. Nawet w sklepach jakoś tak biednie. Może to przez brak śniegu, za którym akurat nie tęsknię. Może to przez brak czasu który nie tylko mi doskwiera. Nie mamy czasu żeby się nacieszyć okresem przedświątecznym. A może ja przesadzam i po szóstym grudnia wszystko nabierze koloru i świątecznego nastroju. Obiecałem sobie, że w tym roku zrobię własną świąteczną składankę, która pomoże mi wejść w bożonarodzeniowy klimat. Ale póki co towarzyszy mi zupełnie inna muzyka. Dziś nie spodziewajcie się taryfy ulgowej. Będzie mocno, szybko, energetycznie i z przytupem. W najbliższym tygodniu możecie się spodziewać jednak sporo spokojniejszej muzyki w wykonaniu chociażby George'a Lentona i Jamie Woona. Ale póki co...walimy!! Jak to mawiał Al Bundy.
W poprzednim wpisie prezentowałem hit Rusko, "Hold On" w remiksie Sub Focusa. Można powiedzieć, że była to drumstepowa przygrywka przed tym co usłyszycie dzisiaj. Jest to gatunek, który konsekwentnie od dwóch lat zdobywa coraz większą popularność. Za drumstepową stylistykę zabiera się wielu dubstepowych, drumowych czy breakbeatowych producentów i na dzień dzisiejszy trudno sobie wyobrazić dj'ski set bez takich wymiataczy jak ten, który za chwilę usłyszycie. Przed Wami młody producent z wysp brytyjskich, nazywający się Dr. Philth. Jesteście gotowi? No to jedziemy.
Poprawimy sobie świetnym nagraniem "Talkin' In My Sleep" autorstwa The Bloody Beetroots. Z pewnością znacie już doskonale ich brudne, punkowe Electro chociażby z częstych wizyt na łamach MassiveTunez. To już szósty track Włochów, który będę miał przyjemność zaprezentować. Zapewniam Was, że nie ostatni. Jestem mocno uzależniony od ich muzyki i konsekwentnie będę ich promował. Jeżeli lubicie bezkompromisową, hałaśliwą, poszarpaną muzykę, która uderza w słuchacza z cały impetem, to "Talkin' In My Sleep" jest zdecydowanie dla Was. Aha! Mam jeszcze dla Was zagadkę. W masce jakiej komiksowej postaci występują na żywo The Bloody Beetroots?
Zakończymy dzisiaj trackiem "Song Away". Utwór ten pochodzi z repertuaru kolejnego już dzisiaj duetu - Jack Beats. Panowie Beni G i Niall Dailly są kolejnymi wykonawcami, którzy debiutują na MassiveTunez zdecydowanie za późno niż powinni. Uwielbiam ich wykopującą na orbitę mieszankę Nu-Rave, Fidget, UK Funk, Electro, Wobble, Breaks i Dubstep. To naprawdę mikstura, po której słuchacz dostaje niesamowitego energetycznego kopa. Panowie zaczęli współpracę w 2006 roku, ale bardzo szybko zdobyli sobie w pełni zasłużoną popularność, wnosząc niesamowitą świeżość na brytyjską scenę klubową. Dziś to wielkie gwiazdy, których tracki zajmują czołowe pozycje na różnego rodzaju zestawieniach i rankingach. Jestem wielkim fanem ich muzyki i możecie się spodziewać, że będą naszym częstym gościem. Na dzisiaj to już koniec. Zostawiam Was z tymi trzema konkretnymi nagraniami a ja uciekam do poszukiwania utworów do mojej świątecznej składanki. Do jutra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz