Zamaskowani Włosi nie przyzwyczajają swoich słuchaczy do tak delikatnych, lirycznych utworów. Zazwyczaj w ich trackach jest ciężar, głęboki bas wykręcający trzewia na drugą stronę, punkowa energia i bardzo bardzo dużo kwasu. A tutaj proszę jaka perełka. Jeszcze to słodkie zakończenie. Mimo że wolę Bloody Beetroots w swojej normalnej dyspozycji, to mam do tego utworu słabość. Nie mogę go słuchać często, ale lubię sobie do niego wracać. Wróćcie razem ze mną :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz