Mam dziś spierdzielony nastrój właściwie od samego rana. Dlatego też zanim wyjdę wyżyć się na piłce od koszykówki, użyję najlepszego lekarstwa jakie znam na parszywe samopoczucie. Muzyki oczywiście. Zapraszam! Zażyjmy razem! Zapewniam, że z pewnością Wam pomoże. Dzisiaj walniemy sobie trzy pigułki.
Pierwszą wyprodukowali panowie z Zeds Dead. Utwór, który za chwilę usłyszycie ma tak niesamowity klimat, że można się od niego uzależnić, więc proszę ostrożnie dawkować ;).
Teraz czas na produkt duetu farmaceutów, od których ostatnio się uzależniłem. Przed Wami Steppa & Kitcha znani również jako Northern Lights. To drum'n'bassowi wymiatacze, którzy ostatnio powalili mnie swoim setem dj-skim. Wprost nie mogłem uwolnić się od tych bezkompromisowych, agresywnych blastów. Polecam wszystko co wyszło spod palców tych dwóch panów. Póki co sprawdźcie "Higher".
Na koniec dzisiejszej kuracji, mam najprawdziwszą happy pill ;). Dajmy spokój na chwilę z ostrymi wymiataczami i przypomnijmy sobie wielki klubowy klasyk "Let Me Be Your Fantasy", w odświeżonej, garage'owej wersji Wideboys. Fantastycznie się tego słucha. Wokal który znają wszyscy w połączeniu z pulsującym basslinem i rytmem 4x4, tworzy świetną mieszankę. Na dzisiaj starczy. Jeżeli będzie Wam mało, zapraszam jutro po kolejną dawkę muzycznych witamin. Na zdrowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz