Witajcie moi mili. Wracam po niemal tygodniowej przerwie w co tu dużo kryć, nie najlepszym nastroju. Nie umiem cieszyć się nadciągającym Audioriver. Myślę jednak, że jutro moje samopoczucie się poprawi i od czwartkowego popołudnia, w dużej mierze będę myślami na Płockiej plaży. Tak czy inaczej wstępnie startujemy o godzinie 14 w piątek.
Dzisiaj trzy skrajnie różne utwory. Każdy z innej muzycznej parafii. Jednakże klimatem będą do siebie zbliżone. Spodziewajcie się stonowanego, klimatycznego, melancholijnego grania. Może rozmarzycie się przy dzisiejszych nutkach. Kto wie.
Na początek Woolfy, a właściwie Simon James. Muzyk niezwykle ciekawy i coraz bardziej popularny. Ma na koncie już dwie płyty długogrające. Świetny "Looking Glass" pochodzi z drugiego krążka "If You Know What's Good For Ya!" wydanego dla wytwórni Death From Above, dla której wydają takie gwiazdy jak LCD Soundystem, Hercules & Love Affair, Hot Chip czy Juan MacLean. Zakosztujcie niezwykle interesującej muzycznej wizji Simona Jamesa.
Woolfy - Looking Glass by jankbot
Na chwilkę przeskoczymy w drum'n'bassowe klimaty. Nie spodziewajcie się jednak jakiegoś strasznego wymiatacza. Przygotujcie się na dawkę liquidowych brzmień z najwyższej półki. Przed Wami brytyjski producent Peter Rogers tworzący pod pseudonimem Technicolour. Rogers debiutował stosunkowo niedawno. Nie jest jeszcze mega gwiazdą, ale z roku na rok zasłużenie zyskuje coraz większą popularność. Posłuchacie za chwilę utworu "Lights" wydanego nieco ponad pół roku temu. Uwielbiam takie muzyczne klimaty - dęciaki, galopujący, aczkolwiek nie przytłaczający beat, klawisze, damski wokal oraz przepięknie falująca linia basowa. Po prostu poezja.
Na koniec odrobina czarnych rytmów w najlepszym wydaniu. Facet nazywa się Versis i z jego pomocą, za chwilę udowodnię Wam, że w czarnej muzyce można ciągle wyczarować świetne rzeczy. Utwór "The Journey (4U)", jest pierwszym singlem promującym płytę "iLLCANDESCENT", którą gorąco polecam. To naprawdę fantastyczna muzyka. Z resztą za chwilę się przekonacie. Ehh ja się rozmarzyłem, a Wy? Szkoda, że nie pada. Założyłbym kurtkę, słuchawki na uszy i wybrałbym się z Versisem na spacer, środkiem mokrego chodnika.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz