Witajcie. Wszyscy wypoczęli? Jeśli nie, to ostatnia chwila. Zapytacie w jaki sposób? Zacytuję Misia: "(...) jak Ci się nudzi to wyjedź...na grzyby pojedź!! Tak jest. To jest bardzo dobra koncepcja. Bardzo dobra koncepcja. Niech Pan jedzie na grzyby. Niech Pan jedzie na grzyby!". Dla tych jednak co zechcą spędzić niedzielę w domu, przygotowałem kolejną porcję muzyki. Wezmę dzisiaj na tapetę jedyny krążek The Body Snatchers. Będzie też spora dawka pobudzającej elektroniki i kolejna podróż do lat 90-tych. Zapraszam do lektury.
The Body Snatchers - Feeling Good, Looking Nice, Smelling Right
The Body Snatchers był projektem krótkotrwałym. W 2006 roku panowie James Ginzburg, znany lepiej jako 30hz czy też Ginz oraz Sam Simpson AKA Baobinga, będący filarami breakbeatowej sceny, postanowili połączyć siły powołując do życia wspólny projekt.
Współpraca choć krótka to zaowocowała świetnymi remiksami Ferry Corstena, Aquasky, Krafty Kuts, Noisii czy Nicka Thayera oraz kilkoma grubymi singlami. Wymienić należy „Freaky Ho”, We Here (Big Pimpin’), „Twist Up”, „Call Me” czy “I Like What I See”. W 2008 roku panowie wydali swoją jedyną wspólną płytę. Szkoda, że nie pociągnęli współpracy dalej, bo “Feeling Good, Looking Nice, Smelling Right” to wydawnictwo niezwykle udane.
Znajdziemy na nim szesnaście energetycznych kompozycji pełnych świetnych wokali i beatów od których pękają ściany. Już na dzień dobry dostajemy zdrowego kopa w postacie breakbeatowego „Monster Cash”. Rzężący bas wspomagany przez świetne rymy Sporty-O i Mr. Smitha nie pozostawiają wątpliwości co do dalszej zawartości krążka. I rzeczywiście drugi w kolejce „Jaminglish” to prawdziwy muzyczny Red Bull. Nie sposób przejść obojętnym obok tej kompozycji. Panom jednak czasami zdarza się zwalniać tempo, efektem czego są świetne, mięsiste tracki, których nie powstydzili by się najlepsi hip hopowi producenci. Należy tu wymienić „I Like What I See”, „Yeah You” czy „Miami”. Zrobione są po profesorsku a do tego urozmaicają całą płytę.
Oczywiście na krążku nie mogło zabraknąć najbardziej znanych ich utworów, mistrzowsko baunsujących „Freaky Ho”, „Call Me” i "Big Ass (Mini Skirt)". Jednak do moich faworytów należy, uroczo połamany i wzbogacony o niesamowity głos Yolandy „Dangerous”, wymiatający wszystko i wszystkich „Backseat Anthem” i znany z singla ‘We Here (Big Pimpin’), którego uważam za najlepszą kompozycję na płycie. Duża w tym zasługa Yolandy, która wszystkiego czego się dotknie, zamienia w wokalne arcydzieło. A na tej płycie rządzi i dzieli.
„Feeling Good, Looking Nice, Smelling Right”, to przemyślany zbiór, bardzo imprezowych i soczystych kompozycji, które są dowodem nieprzeciętnego talentu obu panów. Naprawdę wielka szkoda, że ich drogi się rozeszły bo udało im się nagrać jedną z najlepszych breakowych płyt. Można się zakochać w tym chropowatym, mocno osadzonym graniu. Body Snatchers wracajcie!!
No dobrze, po przypomnieniu wspólnego projektu Baobingi i 30hz, czas na odrobinę mniej połamanej muzyki. Zaczniemy od Pablo Decodera i jego remiksu "R U Sleeping". Mam dużą słabość do tego muzyka i to nie dlatego, że jest moim rówieśnikiem. Kariera tego utalentowanego Niemca, ruszyła z kopyta w 2008 roku, za sprawą pierwszych, bardzo udanych remiksów. Potem już było z górki, kolejne remiksy, pierwsze własne kompozycje i współpraca z takimi uznanymi muzykami jak Dylan Rhymes czy Tim Healey. Co prawda w 2011 roku nie bardzo rozpieszcza swoich fanów, ale jestem przekonany, że jeszcze nie raz będzie można się zachwycić jego energetycznym Electro Housem.
Nie zmieniamy klimatu. Jako drugi zaprezentuje się Roman Salzger, kolejny niemiecki muzyk, ale o dużo większym dorobku. Zaczynał bowiem dziesięć lat temu. Na koncie ma dziesiątki remiksów, takich muzyków jak: Joachim Garraud, John Dahlback czy Sharam Jey. Posłuchajcie "Caroline",jednej z jego nowszych produkcji.
...Z kącika zdartej płyty
Po raz drugi, przypatrujemy się w naszym oldschoolowym kąciku klasyce Drum'n'Bass. Kilka tygodni temu przypomniałem "Ni Ten Ichi Ryu" Photeka. Dzisiaj czas na kolejnego ojca gatunku. Przed Wami Daniel Williamson aka LTJ Bukem. Jest to muzyk, który miał ogromny wpływ na rozwój tego rodzaju muzyki, a zaczynał jeszcze w latach 80-tych. Oczywiście jednym z najbardziej znanych jego utworów był "Atlantis". Ten wydany w 1993 roku track, to prawdziwa esencja staroszkolnego, rdzennego D'n'B. Każdy szanujący się fan szybkich breaków, powinien znać to nagranie. Niesamowite, że po tylu latach ten track nadal tak świetnie brzmi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz